„Kącik zagubionych serc” – Magdalena Trubowicz i poszukiwanie miłości

Chyba każdy z nas szuka miłości… Pragnie drugiego człowieka, z którym będzie mógł dzielić się wspomnieniami, zmartwieniami i radościami. Czasem jest jednak niesamowicie trudno znaleźć kogoś, kto będzie na tyle do nas podobny, żeby zrozumieć nasz świat i chcieć do niego dołączyć. Właśnie w takich sytuacjach pomaga Kupidyn w spódnicy!

Życie bywa bardzo zaskakujące. I to niestety w najmniej spodziewanych momentach. Kiedy to zaskoczenie jest pozytywne, nie wiem dlaczego, przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Zamiast cieszyć się, podziwiać, doceniać. Kiedy zaskakuje nas w sposób nieoczekiwanie dramatyczny, nagle wszystko się wali i pali. Myślimy, rozpamiętujemy, analizujemy. I jesteśmy tacy nagle słabi i bezradni.

Wanda w wieku 42 lat zostaje na lodzie… Przyłapała męża na zdradzie i teraz musi sobie radzić ze sobą i synem w maleńkim mieszkaniu. Przychodzi zatem czas na pierwszą w życiu porządną pracę, którą okazuje się biuro matrymonialne. Od tego momentu jest już coraz weselnej, chociaż znajdą się też chwile nostalgiczne i bolesne… Wanda angażuje się w pracę całym sercem, pomaga szalonej siostrze, poznaje na nowo szesnastoletniego syna i odkrywa w sobie nowe pokłady energii. Na szczęście w tym wszystkim Magdalena Trubowicz zadbała o humor sytuacyjny, trochę damsko-męskich refleksji, parę zwrotów akcji, a przy tym piękny język. Autorka ma wyjątkowo lekkie pióro i dzięki temu książkę czyta się błyskawicznie.

 Porzucona matka i podwójna rozwódka. Wczoraj wypiłam trochę wina i chyba film mi się urwał. Mam nadzieję, że te przebłyski z byłym mężem to tylko moja wyobraźnia. Chwyciłam telefon i przejrzałam listę połączeń.

Kącik zagubionych serc Was nie zaskoczy, ale może zauroczy. Książka ma w sobie ciepło i mnóstwo serdeczności, dzięki czemu czyta się z uśmiechem na ustach. Trochę zbyt pięknie się wszystko układa, zbyt schematycznie kończy, ale… kto nie lubi szczęśliwych zakończeń?! My, kobiety, lubimy cukier i lukier w książkach, bo w życiu mamy go czasem zbyt mało… I tylko w książkach ludzie są idealni: zarówno kobiety jak i mężczyźni. Żałuję tylko, że autorka nie wplotła w książkę trochę większych kłótni matrymonialnych. Przecież nigdy nie jest tak, że od razu udaje nam się wszystko, zwłaszcza jeśli chodzi o dobieranie ludzi w pary.

Istnieją różne rodzaje życiowych niespodzianek. Jedne wywołują u nas śmiech, euforię, inne przeciwnie – łzy i żal. I są też takie, które dość specyficznie przypominają nam, że jesteśmy ludźmi, że różnimy się od zwierząt. Bo zwierzęta czasem ranią się fizycznie, ale zwierze nigdy nie złamie serca drugiemu zwierzęciu.

Polecam Wam Kącik zagubionych serc jako jesienną lekturę, która trochę Was obudzi i ogrzeje od środka. Przyjemni w odbiorze bohaterowie, intrygująca tajemnica i lekkie pióro autorki sprawią, że na chwilę przeniesiecie się w zupełnie inny świat.

Za książkę i możliwość objęcia jej swoim patronatem medialnym dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

  • Tytuł: Kącik zagubionych serc
  • Autor: Magdalena Trubowicz
  • Wydawnictwo: Czwarta Strona
  • Rok wydania: 2017
  • Liczba stron: 332
  • Ocena: 4/6

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura kobieca, patronat, polscy autorzy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Kącik zagubionych serc” – Magdalena Trubowicz i poszukiwanie miłości

  1. ~nasumi pisze:

    siedź w kącie, a znajdą Cie …? :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>