„Ósmy cud świata” – Magdalena Witkiewicz i refleksje nad „prawdziwą” miłością

Czy wiecie jak rozpoznać prawdziwą miłość? Co sprawia, że się zakochujemy i chcemy z kimś spędzić resztę życia? Dlaczego nie potrafimy zapanować nad swoim sercem i zakochać się w porządnym, zwyczajnym facecie, tylko marzymy o związku pełnym fajerwerków i uniesień? Sprawdźcie, co uważa na ten temat Magdalena Witkiewicz.

Do tego tanga trzeba dwojga, czereśnie zawsze muszą być dwie i takie tam… Dualizm w przyrodzie i w życiu mnie przerażał. Nie było miejsca dla samotnych jednostek.

Ósmy cud świata, mimo słodkiej okładki, wcale nie jest lekką lekturą. Oczywiście, jak wszystkie książki Magdy Witkiewicz, czyta się wspaniale i szybko, ale przy tym z dużą refleksją w sercu. Mam wrażenie, że każda następna książka aktorki ma w sobie więcej powagi i tematów wymagających przemyślenia.

Główną bohaterką jest moja imienniczka, Anna, która jest wiecznie samotna. Początkowa samowystarczalność i swobodne życie singla przestaje jej wystarczać – pragnie miłości i dzieci, a zegar biologiczny nieubłaganie tyka. Los szykuje dla niej wiele niespodzianek, w tym  serdecznego szefa pragnącego głębszej relacji, piękne podróże bogate w refleksje i parę niecodziennych pomysłów na zajście w ciążę.

Dlaczego gdy dostajesz na tacy gotową do zjedzenia potrawę, szukasz innej? Wolisz coś bardziej pikantnego albo z zupełnie innymi dodatkami? Gdy jesteś głodny – zjesz ze smakiem, ale cały czas myślisz, że może lepsze byłoby coś innego? I co robisz, gdy nagle poczujesz zapach właśnie tego, za czym tęsknisz? Porzucisz mdłe życie na rzecz bardziej doprawionego? A może gdy będziesz cicho siedzieć w swojej kuchni, jedząc tylko mdłe posiłki, w końcu je polubisz? Bo nie będziesz mieć innego wyboru?

Pora na trochę marudzenia! Coraz częściej spotykam się z tym, że opisy postaci są tylko hasłowe, a większość jest pozostawiona naszym wyobrażeniom. Ja akurat lubię wiedzieć jak wygląda bohater, znać jego kolor włosów, oczu, skóry, wiedzieć czy ma piegi, czy fałdki na brzuchu, a może krzywe nogi i odstające uszy. Tym razem Magdalena Witkiewicz te opisy nieco zaniedbała, przez co wygląd bohaterów był dla mnie przezroczysty. Byli, ale jacy dokładnie, nie wiedziałam. To jest jednak jedyne zastrzeżenie, które mam do Ósmego cudu świata. Cała reszta budzi nieopisany zachwyt. Swoją drogą, to trochę dziwne, że mimo szczątkowych informacji o wyglądzie bohaterów, czułam że zarówno oni jak i ta historia mają w sobie mnóstwo prawdy.

 Czasem spanie we wspólnej przestrzeni może być rzeczą bardziej intymną niż seks. Gdy śpisz, każdy widzi. jaka jesteś naprawdę. Zgnieciony zaróżowiony policzek. półotwarte usta, z których wydobywają się dziwne dźwięki: chrapania, zbyt głośnego oddychania, sapania. Gdy śpisz, nie kontrolujesz się, nie umiesz grać. W seksie, gdy chcesz, możesz być doskonałym aktorem. Możesz przewidzieć scenariusz, początek, koniec, możesz pokazywać się partnerowi tylko prawym profilem, jeśli uważasz, że jest ładniejszy. Gdy śpisz, nie wiesz kiedy i jak będzie cię oglądał.

Kocham książki Magdaleny Witkiewicz przede wszystkim za jej wrażliwość, talent do wywoływania refleksji i budzenia emocji oraz za piękne porównania, które zawsze coś we mnie poruszają. Może i historia nie była specjalnie zaskakująca, ale za to pozwoliła dotknąć Wietnamu, poznać parę jego zakątków i legend, a przy tym przemyśleć parę spraw, oczywiście związanych z miłością.

Tak, to był tylko piękny sen. Sen bez konsekwencji na jawie. Sen, w którym gdy uszczypniesz, nie boli. Trochę bolało życie. Bolała samotność.

A co jest tytułowym ósmym cudem świata? Dla każdego będzie nim pewnie coś innego, ale po tej lekturze jest nim dla mnie miłość pełna szacunku do drugiego człowieka, akceptacji swoich wad i przyzwyczajeń i tej iskierki wzajemnego przyciągania, której nie da się opisać słowami. Trzeba ją poczuć! Tak samo jak trzeba przeczytać Ósmy cud świata, do czego serdecznie Was zachęcam.

  By z kimś być, trzeba umieć się z nim również nudzić. My nie potrafiliśmy spędzać ze sobą czasu. Nie umieliśmy trwać ze sobą w codzienności. W pewnym momencie zorientowałam się, że razem tylko śpimy. I to też nie zawsze, bo czasem ja zasypiałam z książką w dłoni na kanapie w salonie, a Marcin w fotelu przed swoim komputerem (…).

Za książkę i wspaniałe upominki dziękuję Magdalenie Witkiewicz!

  • Tytuł: Ósmy cud świata
  • Autor: Magdalena Witkiewicz
  • Wydawnictwo: Filia
  • Rok wydania: 2017
  • Liczba stron: 330
  • Ocena: 5/6
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura kobieca, literatura piękna, polscy autorzy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„Ósmy cud świata” – Magdalena Witkiewicz i refleksje nad „prawdziwą” miłością

  1. ~Kaktusia pisze:

    Kusi mnie tak książka, oj kusi… :-)

  2. Właśnie biegnę odebrać paczuszkę do empiku i będę czytać, bo już się doczekać nie mogę:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>