„Zakładnik” – Przemysław Borkowski, czyli o tym, co ludzie mają w głowach

Psycholog alkoholik toczy nierówną walkę z demonami z przeszłości, a teraźniejszość ma dla niego przykrą niespodziankę. Rozdrapuje bowiem ledwo zabliźnione rany i wrzuca Zygmunta na głęboką wodę pełną wspomnień i zagadek.

Zygmunt nie miał łatwego życia, jednak najgorsze dopiero przed nim… W zastępstwie za swojego szefa ląduje w telewizji jako psycholog konsultant i staje się tytułowym zakładnikiem. Później dzieje się już naprawdę wiele. Zygmunt zaprzyjaźnia się z prezenterką telewizyjną, z którą prowadzi na własną rękę dość specyficzne śledztwo. Więcej Wam jednak nie mogę opowiedzieć, żeby nie psuć zabawy.

 Próbujemy dowiedzieć się, co jest w głowie drugiego człowieka, ale nawet gry on sam chce nam w tym pomóc, nie jest to łatwe.

Absolutnie i pod żadnym pozorem nie czytajcie opisu książki na tylnej stronie okładki! Ja na szczęście niemal nigdy tego nie robię i dzięki temu, nie psuję sobie niespodzianki. Tutaj trochę zbyt wiele zostało zdradzone i odsłoniło dość zaskakującą część fabuły.

 Zbyt dużo czasu upłynęło od jego starych, dobrych czasów, zbyt dużo złego wydarzyło się potem. Wspomnienia zdarzeń wyblakły przysypane kurzem, ziemią i gruzem, a on nie pamiętał, czy człowiek, który ich doświadczył to już był on, czy też ten poprzedni, który dawno nie żyje.

Były takie chwile, kiedy nie mogłam się oderwać od książki, ale zdarzały się  również takie, w których nie miałam ochoty czytać dalej. Na szczęście częściej jest ciekawie, ale książce zabrakło dynamizmu i wątków obyczajowych, które bardziej wciągnęłyby damską część czytelników. Poza tym czyta się dosyć przyjemnie i szybko. Autor dobrze buduje napięcie, już na pierwszych stronach pokazuje, że główny bohater ma sporo tajemnic, które jeszcze długo nie będą rozwiązane. Trochę zaskoczyło mnie również to, że w książce jest mało humoru. Po członku kabaretu spodziewałam się książki napisanej z przymrużeniem oka, a dostałam całkiem poważną książkę, chociaż napisaną lekkim piórem.

 Popatrzył jej w oczy. To był błąd. Znajomość mechanizmu nie oznacza jeszcze, że przestaje on działać, powinien to wiedzieć.

Największym atutem Zakładnika jest jednak psychologia. Odnajdziemy tu bowiem wiele informacji o tym, w jaki sposób funkcjonują ludzie, zwłaszcza w obliczu traumatycznych wydarzeń. Widać, że autor przeczytał wiele książek psychologicznych i starał się, żeby postacie i ich zachowania były wiarygodne. To mu się naprawdę dobrze udało.

 Jestem psychologiem. Nie tak trudno znaleźć wśród przedstawicieli naszego zawodu ludzi ze skomplikowaną historią rodzinną. Psychologią zaczynają się interesować najczęściej ci, którzy mają już jakieś problemy. Tak było w moim przypadku.

Zakładnik nie zyskał mojego serca, ale zakończenie trochę mnie zaskoczyło. Gdyby dodać książce dynamizmu, byłoby wspaniale, a tak jest po prostu… dobrze. Mimo wszystko polecam, jeżeli macie ochotę na książkę, która dość wnikliwie analizuje ludzkie postępowanie, a przy tym ma wątek kryminalny i sporo tajemnic.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

  • Tytuł: Zakładnik
  • Autor: Przemysław Borkowski
  • Wydawnictwo: Czwarta Strona
  • Rok wydania: 2017
  • Liczba stron: 452
  • Ocena: 4/6
Ten wpis został opublikowany w kategorii thriller i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„Zakładnik” – Przemysław Borkowski, czyli o tym, co ludzie mają w głowach

  1. ~chiyome pisze:

    Dziś się za tę książkę zabieram, ale powiem, że troszkę ostudziłaś mój zapał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>