„Apetyt na więcej”, czyli jak Agnieszka Olejnik prowokuje nas do… życia!

Ewa kocha kogoś, z kim nie może być, a jest z kimś, kogo nie kocha. Jej córka jest w bliźniaczej sytuacji, ale musi jeszcze walczyć z otaczającym ją homofobicznym brakiem akceptacji… Dlaczego tak trudno jest znaleźć i utrzymać miłość? Obie kobiety będą musiały odpowiedzieć sobie na to pozornie proste pytanie i wypłakać wiele łez, zanim znajdą odpowiedź.

Szczęście możesz znaleźć tylko w sobie.

Widzisz, to jest właśnie to. Wiecznie czekać. Czekać na spełnienie marzeń, na lepsze jutro, na to, żeby coś zacząć robić „od poniedziałku”! A ja nie chcę już czekać. Chcę powolutku przeżywać każdą chwilę. Uważnie, starannie. To tak, jakbyś jadła najpyszniejsze danie świata i nie chciała uronić ani kęsa.

Po lekturze dwóch pierwszych części cyklu Wszystkie smaki życia byłam pewna, że teraz już wszystko będzie pięknie i czeka na mnie cukierkowa książka pełna miłości i szczęścia. Okazało się jednak, że Apetyt na więcej ma w sobie jeszcze więcej bólu, refleksji i problemów międzyludzkich niż wcześniejsze książki. Pełno tu emocji, niedopowiedzeń i typowo ludzkich zachowań. Postacie wydają się prawdziwymi ludźmi, a niektóre fragmenty Apetytu zmuszają do przerwania lektury i zastanowienia się nad tym, czego my tak naprawdę oczekujemy od życia… Szczerze mówiąc, uważam Apetyt na więcej za najlepszą część tego cyklu. Przeczytałam ją błyskawicznie i parę razy przecierałam oczy ze zdumienia.

Zwątpienie w związku jest zupełnie jak perz w ogrodzie – jeśli się pojawi w jednym miejscu, to już potem wyrasta wszędzie.

Agnieszka Olejnik ilustruje, jak bardzo jesteśmy pełni sprzeczności… Dajemy znajomym złote rady, a sami nie potrafimy się do nich zastosować. Niestety, tak działamy: kierując się uczuciami, a nie racjonalnym myśleniem. Właśnie te wszystkie emocje pokazuje nam autorka, ucząc przy tym, że komunikacja jest podstawą udanego związku, a chcieć znaczy móc.

 Prawdziwe szczęście jest zawsze maleńkie, niepozorne, niekiedy trudno je dostrzec. Kryje się w detalach. W tym, że ktoś rozgrzewa ci ręce na mrozie albo że ty komuś robisz herbatę i podajesz kawałek szarlotki. W pyszczku przygarniętego kociaka, w karmniku pełnym sikorek. W tym, że byłaś pewna, że róże ci wymarzły, a one odbijają na wiosnę. To zawsze są drobiazgi, okruchy. I dopiero zebrane razem dają to, co ludzie nazywają szczęściem.

Agnieszka Olejnik jest jedną z tych pisarek, które nie owijają w bawełnę i pokazują życie takim, jakim jest: nieprzewidywalnym, okrutnym i pełnym rozczarowań pasmem wydarzeń. Oczywiście, są również piękne chwile i wielkie uczucia, ale przede wszystkim jest szara codzienność. Jestem pod wielkim wrażeniem języka, refleksyjności i mądrości, która płynie z tej książki. Przeczytajcie, nawet bez znajomości wcześniejszych tomów, bo naprawdę warto.

Za książkę i możliwość objęcia jej swoim patronatem medialnym gorąco dziękuję Agnieszce Olejnik i Wydawnictwu Czwarta Strona!

  • Tytuł: Apetyt na więcej
  • Autor: Agnieszka Olejnik
  • Cykl: Wszystkie smaki życia
  • Wydawnictwo: Czwarta Strona
  • Rok wydania: 2017
  • Liczba stron: 344
  • Ocena: 6/6
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura kobieca, patronat, polscy autorzy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Apetyt na więcej”, czyli jak Agnieszka Olejnik prowokuje nas do… życia!

  1. ~Anna Rosińska pisze:

    „Szczęście możesz znaleźć tylko w sobie” – piękne i tak bardzo prawdziwe, chociaż nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>