„Ciało”, czyli o tym, jak Iga Horn elektryzuje sztuką i zachwyca intrygą

Ludzka skóra wyłowiona z rzeki, to dopiero początek przedstawienia, jakie szykuje dla Pauliny morderca… Autorka bloga zafascynowana okrucieństwem w sztuce dostaje bowiem maile ze zdjęciami fragmentów ciał i zaczyna bać się o własne życie. Czyżby jej blog stał się inspiracją do tortur?

Każdy może kogoś zabić. Także ja lub ty. Musisz o tym pamiętać, bo nigdy nie będziesz bezpieczna, nawet we własnej głowie.

Podczas lektury Ciała warto mieć przy sobie telefon lub komputer, żeby móc na bieżąco wyszukiwać wspomniane przez autorkę obrazy. Iga Horn zanurza bowiem czytelnika nie tylko w świecie brutalnych morderstw, ale również w świecie sztuki! Sama sprawdzałam niektóre dzieła i z rumieńcami na policzkach oglądałam rzeźby czy płótna znanych (i nieznanych) artystów… Z przyjemnością też wróciłam do ulubionych prac Salvadora Dalego (w książce wspomniano i przeanalizowano Antropomorficzną szafkę), którego wyobraźnia zawsze mnie zachwycała.

Wszelka sztuka bierze się z niezaspokojonego marzenia i to właśnie ona pomaga je spełnić.

Autorka zadbała o wszystko: wciągającą zagadkę, zwroty akcji, nieszablonowe postaci (studenci są genialni!) i wątki obyczajowe. Dodatkowo prowokuje czytelnika do zgłębienia wiedzy z zakresu historii sztuki. Sama miałam szczęście widzieć część z wymienionych dzieł na żywo, ale… nigdy nie patrzyłam na nie w ten sposób! Z książki można się zatem wiele nauczyć.

Niepokój jak zimny powiew przeleciał jej po plecach. Nie miała pojęcia, kim jest nadawca wiadomości, a jego adres internetowy z niczym się jej nie kojarzył, zawierając jedynie wyraz „mirror” – nie znała takiej sieci.

Widać, że autorka włożyła w Ciało mnóstwo pracy i serca. Świetna intryga, mnóstwo nawiązań do sztuki i literatury oraz dogłębna analiza tematu musiały zająć mnóstwo czasu, zwłaszcza że wszystko jest dopracowane w najmniejszych szczegółach. Całą lekturę zastanawiałam się jak można napisać coś tak przerażającego i autentycznego. Pod koniec książki miałam co prawda pewne domysły co do rozwikłania zagadki, ale i tak autorce udało się mnie wiele razy zaskoczyć. Krótko mówiąc, tym razem nie widzę w książce minusów: dostałam wszystko to, czego oczekiwałam i połknęłam książkę w trzy wieczorny. Co prawda do Dana Browna jeszcze daleka droga, ale już samo połączenie krwawych zbrodni z równie drastyczną sztuką bardzo mi odpowiada.

W każdym z nas drzemie psychopata, pytanie tylko, czy obudzimy się jako zabójcy.

Autorka zadaje nam zagadki, prowokuje do myślenia, a przy tym pokazuje swoją wrażliwość na sztukę, zachwyca lekkim piórem i zadziwia inteligencją. Obawiam się, że muszę nadrobić pozostałe książki pisarki ukrytej pod pseudonimem Iga Horn. Swoją drogą, nie spodziewałam się tak zaskakującego kryminału po autorce powieści obyczajowych, więc tym bardziej Wam polecam. Liczę na ponowne spotkanie z Pauliną i nowe zderzenie ze sztuką. Chciałabym, aby powstawało więcej takich książek!

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Filia!

  • Tytuł: Ciało
  • Autor: Iga Horn
  • Wydawnictwo: Filia
  • Rok wydania: 2017
  • Liczba stron: 318
  • Ocena: 6/6

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii kryminał, thriller i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>