„Diabli nadali” – Olga Rudnicka pokazuje swoje szatańskie oblicze

Piekielnie przystojny Diabeł i niebiańsko moralna Monika: to połączenie musiało być wybuchowe! Wkrótce jednak sielanka się kończy – w firmie grasuje morderca…

Monika, to miła i niepozorna dziewczyna, obdarzona przyjemną dla oka figurą, kodeksem moralnym i niewyparzonym językiem. Trafia na staż do firmy, której szef jest diabelsko przystojny i wykorzystuje to na każdym kroku. Jak mówi powiedzenie, kto się czubi, ten się lubi i tak jest właśnie w przypadku tej dwójki. Dogryzają sobie i wzajemnie się prowokują, ale w ten dziwny sposób również przyjaźnią. Ich wzajemna sympatia będzie musiała przejść ciężką próbę, kiedy w firmie zrobi się niebezpiecznie…

Chwilę później, gdy świat wokół niej przestał kręcić się, rozglądała się po nieznanym jej pokoju z nizin podłogi, na której się znalazła, choć nie pamiętała momentu, gdy upadła. Poczuje go później. Stłuczenia mają to do siebie, że chętnie odzywają się dzień „po”.

Trochę szkoda, że autorka posłużyła się tak utartym schematem, jakim jest bogaty i przystojny szef i szara myszka, która pełni rolę sumienia i pozytywnie wpływa na pozornie złego mężczyznę. W książce nie popisała się również korekta: błędy i powtórzenia bywają nieco irytujące. Poza tymi minusami, są już tylko zalety. Autorce udało się stworzyć wielobarwnych bohaterów i wpakować ich w niezłe tarapaty! Monika jest w centrum wszystkich wydarzeń, panując nad szefem, swoją szaloną rodziną i zakochanym w niej policjantem. Jedno wiadomo na pewno: dziewczyna nie ma czasu na nudę!

Czoło szatańskiego spowiednika przecięła zmarszczka. Coś tu było nie tak. Monika też już by wiedziała co. A! Żal za grzechy. Tego brakowało. Spychologia nie mogła zastąpić szczerej skruchy.

Olga Rudnicka ma w sobie „to coś”, co sprawia, że czyta się ją z przyjemnością. Może akurat w tej książce część rzeczy jest za bardzo przegadanych, a fabuła rozkręca się powoli, ale mimo wszystko, polecam jako odpoczynek ciała i duszy. Lekkie pióro i ironiczne poczucie humoru Olgi Rudnickiej są świetnym przepisem na relaks. Ja już biorę się za kolejną książkę autorki.

Za książkę dziękuję najtańszej i najukochańszej księgarni niePrzeczytane.pl W dobrej cenie znajdziecie ją tutaj:

 


https://www.nieprzeczytane.pl/Diabli-nadali,product888873.html

nieprzeczytane_pl-300x2001.jpg

  • Tytuł: Diabli nadali
  • Autor: Olga Rudnicka
  • Wydawnictwo: Prószyński
  • Rok wydania: 2015
  • Liczba stron: 450
  • Ocena:4+/6
Ten wpis został opublikowany w kategorii humor, kryminał, literatura kobieca, polscy autorzy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „„Diabli nadali” – Olga Rudnicka pokazuje swoje szatańskie oblicze

  1. ~Tirindeth pisze:

    Jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Olgi Rudnickiej, ale wszystko przede mną :)

  2. ~chiyome pisze:

    Bardzo mi się podobała ta książka. Fajne jest to, że tak naprawdę miedzy dwojgiem głównych bohaterów nic się nie dzieje. Niezwykle dobrze też jej wyszło „przeskakiwanie” między wydarzeniami i czasem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>