„Kobiety wzdychają częściej” – Agata Przybyłek odkrywa kobiecą naturę

Książka zaczęła się naprawdę z wielkim hukiem… dosłownie! Rozpędzony samochód spragnionej zemsty sklepikarki atakuje bowiem Zuzannę… Dziewczynę ratuje były narzeczony Teodor, w wyniku czego oboje lądują w szpitalu. To jednak jest dopiero początek problemów Zuzy.

Jedna kobieta i trzech mężczyzn: mąż, do którego „chemia” dawno wywietrzała, napalony i przystojny wuefista, którego samo spojrzenie wywołuje przyspieszony oddech oraz Teodor – były narzeczony, który zostawił kiedyś Zuzannę z pierścionkiem na dłoni i złamanym sercem. W wyniku niespodziewanych wydarzeń adoratorzy Zuzy mieszkają z nią pod jednym dachem, co nie może się dobrze skończyć… Czy powiedzenie „stara miłość nie rdzewieje” sprawdzi się w tym przypadku? Czy uczucie to męża można jeszcze odbudować, mimo katastrofalnie niesprzyjających okoliczności? Przekonajcie się same. Jestem pewna, że spędzicie miło czas i odpoczniecie od zgiełku codzienności. Może nawet docenicie własnych, nieidealnych mężczyzn?

W tym momencie wiedziałam tylko jedno: łatwo jest przestać być ofiarą i stać się katem. Właśnie w ten sposób, niespodziewanie, odwróciły się role w moim małżeństwie.

Cenię Agatę Przybyłek za lekki i przyjemny w odbiorze styl oraz dobrą kreację postaci. Chociaż miałam ochotę urwać głowę głównej bohaterce za jej głupotę i szczeniactwo, to z przyjemnością czytałam o zmaganiach innych postaci i niejednokrotnie uśmiechałam się podczas lektury. Autorka z książki na książki pisze lepiej, choć moim zdaniem również nieco poważniej, co przecież można uznać za atut.

Zagubiony w rzeczywistości, wiecznie nieobecny mąż, ociekający seksem wuefista i jeszcze Teodor, zaginiony narzeczony na dokładkę. Gdyby tak można było połączyć ich w jedno…

Agata Przybyłek poruszyła aktualny teraz temat… Żyjemy w czasach, w których kulejące małżeństwo się wymienia na nowe, zamiast naprawić, jak za starych, dobrych lat. Zuzanna nie ma lekkiego życia: z rozdartym sercem i złamaną ręką musi jeszcze wspierać siostrę, ratować wiecznie umierającą matkę, opiekować się niespodziewanymi gośćmi, panować nad domowym rozgardiaszem i przemyśleć, co począć z własnym mężem. Przy takim zamieszaniu po prostu nie da się nudzić!

Dlaczego rozwiązywanie cudzych problemów szło mi o wiele łatwiej niż moich? To wcale nie było sprawiedliwe…

Nie było dużych emocji, wielkich zaskoczeń czy akcji, która by mnie porwała i nie pozwoliła się oderwać od lektury. Agata Przybyłek pokazuje nam bowiem po prostu rodzinę – ze wszystkimi jej zaletami i całą paletą wad. Kobiety wzdychają częściej jest jednak przyjemną i lekką lekturą, idealną na ucieczkę od rzeczywistości.

Za książkę i możliwość objęcia jej swoim patronatem medialnym z całego serca dziękuję Agacie Przybyłek i wydawnictwu Czwarta Strona.

  • Tytuł: Kobiety wzdychają częściej
  • Autor: Agata Przybyłek
  • Wydawnictwo: Czwarta Strona
  • Rok wydania: 2017
  • Liczba stron: 400
  • Ocena: 4+/6
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura kobieca, patronat i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „„Kobiety wzdychają częściej” – Agata Przybyłek odkrywa kobiecą naturę

  1. ~Agata Róża pisze:

    To lubię w Przybyłek. Lekkie pióro, dowcip i rozmach. Niestety mam odczucie, że ten tom jest słabszy niż poprzedni.

  2. ~Edyta S. pisze:

    Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, choć ciekawi mnie. Obecnie próbuję nadrobić zaległości zalegające na moich półkach i wyrobić z interesującymi mnie nowościami, więc obecnie nie sięgnę jeszcze po jej książki, ale jak będę miała więcej czasu – z przyjemnością po nie sięgnę. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>