„Mistrz i Małgorzata” – Michaił Bułhakow w zupełnie nowej odsłonie

Mistrz i Małgorzata to książka, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Nazwisko Bułhakow również zapewne jest Wam znane. Tym razem jednak możemy zobaczyć książkę w zupełnie nowej odsłonie!

Mistrza i Małgorzatę pokochałam już będąc w liceum… Symbole, tajemnice, humor i niedopowiedzenia sprawiały, że czytałam tę książkę z wielką przyjemnością, odkładając na bok obowiązkowe lektury szkolne. Dziś wracam do niej z uśmiechem na ustach i poznaję ją na nowo! Nie będę tym razem opowiadać o fabule, bo chyba każdy ją zna. Jeżeli nie zna – będzie się świetnie bawił samodzielnie poznając jej tajemnice, a wśród nich mojego ukochanego kota Behemota. Tym razem przyjemność z lektury miałam podwójną – odświeżyłam treść znaną z liceum, zadziwiłam się sekretami języka rosyjskiego i dzięki przypisom od tłumaczy, odkryłam nowe sekrety i błędy popełnione w poprzednich przekładach.

I każdy nowy tłumacz musi odnaleźć pomysł na swoją własną melodię… A jednocześnie wydobyć z otchłani własnego języka, nie zaś ze słowników, głębokie znaczenia Bułhakowskich słów i fraz, niekiedy z kolei poczekać cierpliwie, aż słowa owe i frazy same się poukładają którejś nocy w ciąg godny częściowo choćby oryginału. Owszem, Bułhakowa należy tłumaczyć z pokorą i cierpliwością, ale też z dużą dozą odwagi, jako że sam oryginał napisany jest z niesłychanym rozmachem.

Tak o swoich przygodach z Mistrzem i Małgorzatą opowiada jeden z tłumaczy – Grzegorz Przebinda. Dzięki jego wspomnieniom i przemyśleniom, które zajmują parę ostatnich stron, zrozumiałam jak odpowiedzialne zadanie ma przed sobą tłumacz, zwłaszcza tak rozsławionych i powszechnie kochanych książek.

Cieszę się, że zdecydowałam się na powrót do krainy Mistrza i Małgorzaty. Na każdej ze stron widać zarówno ciężką pracę jak i serce rodziny Przebindów. Podczas lektury czuć, że książka była tłumaczona z miłością i pasją! Każdy z przypisów świadczy o tym, że autorzy są zafascynowani tą ponad pięćdziesięcioletnią książką i dokładnie rozumieją, co autor chciał nam przekazać. Wiele rzeczy zostało bowiem wcześniej źle przetłumaczonych. Na przykład w dawnej wersji w łazience wisiały koryta (co przecież było w tej książce możliwe), ale nasi tłumacze odkryli, że chodziło o najzwyczajniejsze balie (wielkie miski do prania). Kolejny przykład wcześniejszej pomyłki tutaj, w jednym z przypisów:

Węglowa żarówka – żarówka z włóknem nie wolfranowym, ale węglowym, skonstruowana w epoce wiktoriańskiej, pod koniec XIX wieku. W przekładzie Lewandowskiej i Dąbrowskiego jest tu błąd – zwykła żarówka została „zawieszona w kącie”. Ta zabawna skądinąd pomyłka wynikła z tego, że w języku rosyjskim „węgiel” i „kąt” brzmią nieomal identycznie – „ugol” i „ugoł”.

Tego typu pomyłek jest doprawdy mnóstwo, dzięki czemu poznajemy Mistrza i Małgorzatę od podszewki i pod nowym kątem. Tłumacze nanieśli aż 547 przypisów, z czego każdy z nich odkrywa przed nami nowe tajemnice książki, włączając w to życie autora.

Wiem, że w książkach liczy się zwłaszcza to, co jest w środku, ale przecież ważny jest też jej wygląd zewnętrzny! Tym razem dostajemy dzieło w twardej oprawie z piękną okładką i wygodną dla czytelnika czcionką. Chyba nie ma nic gorszego niż książki pisane maczkiem, prawda? Znajdziemy również pokaźną bibliografię, która jest dodatkowym dowodem ciężkiej pracy tłumaczy. Krótko mówiąc – jestem zachwycona niezwykłą starannością i ogromem pracy, jaki włożono w tę niezwykłą książkę.

Mistrza i Małgorzatę w nowym przekładzie znajdziecie w dobrej cenie (25% zniżki!) w Księgarni Matras:

 http://www.matras.pl/mistrz-i-malgorzata,p,258483

Za książkę serdecznie dziękuję Księgarni Matras!

  • Tytuł: Mistrz i Małgorzata
  • Autor: Michaił Bułhakow
  • Tłumaczenie: Leokadia Anna Przebinda, Grzegorz Przebinda, Igor Przebinda
  • Wydawnictwo: Znak
  • Data wydania: 2016
  • Liczba stron: 540
  • Ocena: 6/6

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii humor, literatura kobieca, literatura piękna i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „„Mistrz i Małgorzata” – Michaił Bułhakow w zupełnie nowej odsłonie

  1. ~Aga pisze:

    Brzmi super – też kocham tę książkę! Świetna recenzja, bardzo mnie zachęciłaś. ;)

  2. ~Anita pisze:

    Piękne zdjęcie. Po twojej recenzji wnioskuję, że dodam tą książkę na półkę plany czytelnicze.

  3. ~Agnieszka pisze:

    Uwielbiam przypisy, bo odkrywają przede mną coś nowego nawet w książce, którą znam.

  4. Książkę czytałam juz jakiś czas temu, ale nadal nie mam jej w swoim zbiorze. Muszę uzupełnić biolioteczke o tę pozycję ;)
    Pozdrawia

  5. ~jola pisze:

    Następne odczytanie Bułhakowa. Trudno przyjąć, o akceptacji nie wspomnę. Oj trudno. Wzorem inż. Mamonia podobają nam się rzeczy znane. Wielu czytało Dzieło po kilka razy. Pewne frazy utrwaliły się skutecznie. Jak z tym wszystkim dadzą sobie radę Przebindowie. Czy się przebiją? Czy będzie to tylkojola druga świeżość? Zobaczymy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>