„Immunitet” – Remigiusz Mróz znów nie pozwala zasnąć

Sebastian, to człowiek krystaliczny, pozbawiony nawet najmniejszej skazy… Koleżeński, cieszący się szacunkiem i wysokim stanowiskiem jak na tak młodą osobę. Nagle mężczyzna zostaje oskarżony o straszną zbrodnię i postanawia zgłosić się do Joanny Chyłki, by ta rozwiązała kłopotliwą sytuację w znanym dla siebie brawurowym stylu. Niestety okazuje się, że nawet ona nie jest w stanie dokonać cudu i natychmiast wybronić sędziego… Ku swojemu przerażeniu Chyłka dostaje czarną różę z ostrzeżeniem, by zostawić tę sprawę… A jej przeszłość alkoholowa również daje o sobie znać.

Nie mam innego wyjścia jak pochwalić Remigiusza Mroza za to, co zwykle – przepełnione ironią i sarkazmem dialogi, wartką akcję, rozbudowaną fabułę,  świetnie wykreowane postaci – zwłaszcza sędziego i wiedzę z zakresu prawa. Do tego dodam, że książkę czyta się naprawdę z zapartym tchem i uważam ją za najlepszą w całym dotychczasowym dorobku pisarza. Autor zachwyca elokwencją i nawiązaniami do kultury (w tym do książek, filmów i muzyki), a także istotnymi wątkami potocznymi. Dużą dbałość o szczegóły zaburzył mi tylko zbyt powierzchowny opis wyglądu bohaterów. Poza tym naprawdę nie mam się do czego doczepić.

Za dużo tego wszystkiego. Ojciec, Szczerbaty, Sendal, tequila, czarna róża… Mogła mówić Zordonowi, co jej ślina na język przyniosła, ale prawda była taka, że krótka wiadomość ją niepokoiła. Nie żeby się obawiała. Z zasady nie obawiała się nikogo, kto nie miał odwagi, by pokazać twarz. Sam fakt, że dostała taką wiadomość, był jednak jak lekkie ćmienie w skroniach. Mogło zniknąć, ale równie dobrze mogło przerodzić się w pełnoprawny ból głowy.

Inteligencję autora czuć na każdej ze stron, co napawa mnie zarówno zachwytem jak i zazdrością… Po raz kolejny Remigiusz Mróz prowokuje do myślenia na temat polskiego wymiaru sprawiedliwości, pokazując jego największe luki, których jest naprawdę dużo.

- Taka nasza natura – dodała, wzruszając ramionami. – Zawsze szukamy czegoś… większego od nas. Nie możemy uwierzyć, że kilku niewyszkolonych Arabów zmieniło losy świata, niszcząc WTC. Że jedna osoba, działająca samotnie, zastrzeliła prezydenta Kennedy’ego. Że lady Diana zginęła w takim samym wypadku samochodowym, w jakim ginie ponad trzy tysiące szarych ludzi dziennie. Że zła pogoda i ludzkie błędy mogły spowodować katastrofę rolniczą i tak dalej.

To już czwarta część przygód Chyłki i Zordona, którą miałam przyjemność czytać i na szczęście nie ostatnia… Tym, którzy przeczytali pierwsze trzy już chyba nie muszę jej specjalnie polecać, a tych, którzy nie znają jeszcze tej serii – zachęcam do przeczytania. Sama z niecierpliwością czekam na kolejny tom, gdyż autor swoim zwyczajem zakończył książkę w bardzo intrygującym momencie.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

  • Tytuł – Immunitet
  • Autor – Remigiusz Mróz
  • Wydawnictwo – Czwarta Strona
  • Liczba stron -646
  • Ocena 5+/6
Ten wpis został opublikowany w kategorii polscy autorzy, thriller i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„Immunitet” – Remigiusz Mróz znów nie pozwala zasnąć

  1. ~chiyome pisze:

    Chyba muszę w końcu sięgnąć po Mroza :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>