„Kamfora” – Małgorzata Łatka uczy mowy ciała

W Krakowie grasuje seryjny morderca. Spod jego ręki zginęły już trzy kobiety, których ciała porzucił w miejskich parkach. Mężczyzna po zbrodni znika jak tytułowa kamfora, nie pozostawiając po sobie śladów. Dlatego policja planuje na niego zasadzkę, której morderca nie będzie w stanie przewidzieć…

Największą zaletą Kamfory jest wiedza, której wzrost mogłam zauważyć dzięki przygotowanym przez Wydawnictwo Czwarta Strona testom. Na te same pytania musiałam odpowiedzieć przed lekturą, a następnie po niej. Dzięki temu wiem, że sporo się nauczyłam o mowie ciała i emocjach człowieka. Plusem jest również wciągająca fabuła i ciekawi bohaterowie, z którymi łatwo się zaprzyjaźnić. Moi ulubieńcy, to komisarz oraz specjalistka od mowy ciała, Lena.

Zrobiła kilka kroków i dalej poszło już łatwiej. Zachowywała się jak automat, jeden krok, potem następny. Do samochodu wróciła tą samą drogą, a potem siedziała w nim nieruchomo. Oto, w jednej chwili, diametralnie zmieniło się jej życie. I najgorsze w tym wszystkim było to, że nie miała na to żadnego wpływu.

Książkę czyta się ekspresowo, ale część faktów jest moim zdaniem mało prawdopodobnych. Skoro bowiem zginęły już trzy kobiety, to policja na pewno przejrzałaby dokładnie ich komputery i dowiedziała się o korespondencji z mordercą, a nawet może miałaby na niego jakiś namiar. Tego typu niedociągnięć  jest tutaj więcej i większość z nich robi z policjantów imbecyli. Parę rzeczy wymaga zatem dopracowania, w tym postać mordercy, jego motywy i sposób działania. Lubię wiedzieć zbrodnię oczami przestępcy i próbować zrozumieć jego postępowanie. Zmieniłabym również zakończenie książki, które przyszło stanowczo zbyt szybko! Autorka jednak świadomie pozostawia czytelników z niedosytem, gdyż już planuje drugą część przygód Leny.

Mężczyzna uśmiechnął się i odsłonił zęby niczym drapieżca. A więc wracał do gry, tylko że tym razem dopracował swój plan i nie było już w nim miejsca na pomyłki czy też inne niedociągnięcia. Kiedy upewni się, że znalazł tę właściwą, nic ich nie rozłączy… tylko śmierć.

Jestem pewna, że ta książka wciągnie wszystkich wielbicieli kryminałów i thrillerów. Cieszę się, że dałam autorce szansę, bo choć nie jest idealnie, to podczas lektury naprawdę dobrze się bawiłam, a chyba to jest najważniejsze, prawda? Czekam zatem niecierpliwie na kolejną część przygód Leny, by pogłębić swoją wiedzę o mowie ciała i jednocześnie świetnie się bawić.

Za książkę serdecznie dziękuję niezastąpionemu Wydawnictwu Czwarta Strona! :)

Tytuł – Kamfora
Autor – Małgorzata Łatka
Wydawnictwo – Czwarta Strona
Liczba stron – 376
Ocena – 4-/6

Ten wpis został opublikowany w kategorii kryminał, polscy autorzy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„Kamfora” – Małgorzata Łatka uczy mowy ciała

  1. ~chiyome pisze:

    Jest tyle dobrych kryminałów, że chyba się nie pokuszę na ten :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>