„Mężczyzna w białych butach” – Waldemar Ciszak, Michał Larek i prawdziwa historia

Niepozorna książka o pięknej okładce i niewinnym tytule, zwracającym uwagę na kolor butów, zelektryzowała mnie do tego stopnia, że momentami musiałam przerwać lekturę i odpocząć od nadmiaru emocji… Te wydarzenia nie są bowiem kolejną fikcją literacką z świetną akcją i dobrze zarysowaną fabułą. Tu fabułę stworzyło życie mordercy, śmierć dzieci i ciężka praca policjantów.

Policjanci działali jak w transie. Lęk, rozpacz rodziców, oburzenie, gniew, może nawet chęć zemsty – skutecznie motywowały ich do pracy.

Po Poznaniu, blisko szkoły, kręci się człowiek w białych butach i ciemnej czapce z daszkiem – niepozorny, ale śmiertelnie niebezpieczny. Zaczepia samotnych chłopców idących do szkoły i dopytuje o rodziców. Twierdzi, że musi wziąć z ich domu dokumenty – dziecko może pomóc i wpuścić go dosłownie na moment. Niestety – część z dzieci ugina się pod prośbami i prowadzi do domu, by pomóc sympatycznemu nieznajomemu… To dobro już nigdy do nich nie wraca, a rodzice znajdują jedynie zwłoki zgwałconych i uduszonych dzieci.

Poczuł, że tym razem zaczepka będzie skuteczna. Bardzo tego chciał. Czuł, że budzi się w nim pożądanie. Delikatny powiew wiatru podrażnił jego zmysły. Wyobraźnia zaczęła mu podsuwać tak lubieżne obrazy, że się zawstydził i spąsowiał.

Najbardziej przeraża mnie to, że książkę napisano na faktach. Nie mogę tutaj zatem oceniać akcji, postaci czy fabuły. Mogę za to pochwalić autorów za umiejętne budowanie napięcia, dzięki czemu książkę czyta się niemalże jednym tchem, robiąc przerwy tylko dla dobra psychiki. Przeszkadzał mi tylko suchy, nieco policyjny język, ale czegóż innego mogłam się spodziewać po książce dokumentalnej? Bardzo zadbano tu jednak o szczegóły, dołączono skrawki gazet, zacytowano wypowiedzi gwałciciela, a nawet dodano jego zdjęcie, zrobione na komisariacie. W ten prosty i nieco przerażający sposób mogliśmy go bardzo dobrze poznać… Również ze względu na to, że część rozdziałów jest napisanych z jego perspektywy.

Wtedy chłopiec zrozumiał. Wczoraj czy przedwczoraj widział program w telewizji o mężczyźnie, który morduje dzieci. O dusicielu. Rozpłakał się.

Najgorsze jest jednak to, że sama nie wiem, jak bym zareagowała za młodu, a przecież od 9 roku życia chodziłam z własnym kluczem… Przeczytajcie, poczujcie tę książkę, przeżycie to razem z rodzicami – jest tego warta. Jestem pewna, że sprowokuje ona wielu rodziców do poważnej rozmowy z dziećmi o obcych, którym nie można ufać. Nawet, jeśli mówią, że są z gazowni i muszą sprawdzić licznik. Autorzy postarali się o to, abyśmy mocno przeżyli tę książkę i jednocześnie dobrze poznali psychikę sprawcy – jego myśli, uczucia, przekonania i chorą motywację do gwałcenia i mordowania młodych chłopców.

Mężczyznę w białych butach skończyłam czytać wczoraj, ale nadal nie potrafię się po niej pozbierać… Dobitnie pokazuje, że na świecie są również ludzie źli i niebezpieczni, więc czasem trzeba się zastanowić, komu można ufać.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

  • Tytuł – Mężczyzna w białych butach
  • Autorzy – Waldemar Ciszak, Michał Larek
  • Wydawnictwo – Czwarta Strona
  • Liczba stron – 328
  • Ocena – 5/6
Ten wpis został opublikowany w kategorii kryminał, polscy autorzy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>