„Takie rzeczy tylko z mężem” – Agata Przybyłek odkrywa smutne strony małżeństwa

Kiedy czytałam tę książkę było mi zwyczajnie szaro… Może trochę ze względu na to, że mam teraz trudny okres w życiu, a może dlatego, że pod warstwą wesołości i humoru w książce krył się, moim zdaniem, wielki smutek, szara rzeczywistość i okropna prawda o większości małżeństw.

Główną bohaterką jest Zuzanna – rozczarowana mężem, który nie ma ochoty (ani czasu, bo są przecież ważniejsze rzeczy) na spędzenie z nią chociaż paru chwil. Zachwyt z jego oczu dawno zniknął, o żonę starać się nie musi (w końcu to już JEGO żona!), więc całe serce oddaje poszukiwaniu „skarbów” z wykrywaczem metalu.

Życie żony pozbawionej zainteresowania ze strony męża jest trudne. Naprawdę trudne. Można się starać i starać, a tu nadal nic. Jak grochem o ścianę. Pff.  A może nawet gorzej, bo ściana, jak o nią czymś rzucisz, to chociaż ci odda, a Ludwik niczego nie oddał, tylko znowu się zmył.

Chyba największą zaletą tej książki jest właśnie ta przykra refleksja nad mężczyznami, związkami i małżeństwami. Żadna z nas nie ma bowiem gwarancji, że mężczyzna w pewnym momencie nie przestanie się nami interesować… Pikanterii dodaje typowo wiejska atmosfera i zaściankowe poglądy mieszkańców.

Prawdę powiedziawszy spodziewałam się raczej koszmarów, w których zdeterminowana wieś przywiązuje nas do drewnianych słupów, a potem pali na stosie albo topi jak czarownice w zamierzchłych czasach. Jakby to powiedziała Kasia: totalna patologia. Totalna.

Agata Przybyłek pisze lekko i z humorem – z przyjemnością czytałam perypetie wyjątkowo ciekawych bohaterów – siostry, wiecznie „umierającej” matki, syna i pewnej uroczej satanistki z wyższych sfer. Jeżeli czegoś mi tu zabrakło, to dynamizmu, relacji między bohaterami (zwłaszcza konfrontacji żona-mąż) i elementu zaskoczenia. Lubię, kiedy w książkach więcej się dzieje, ale ta z niespieszną akcją daje odpocząć myślom i zwolnić nieco przyspieszone stresem bicie serca, więc wyszło mi to na dobre. Wiele przeczytamy również o dzieciach i ich spojrzeniu na świat, co jest bardzo wesołym dodatkiem do fabuły.

- Wiesz, że pani w przedszkolu mówiła nam, że trzeba spędzać dużo czasu z rodzicami, bo kiedyś, jak będziemy duzi, to się od nich wyprowadzimy? Ale ja się nie wyprowadzę od ciebie i zawsze już będę z tobą mieszkał i siedział w łazience, jak będziesz robiła kupę!

Styl autorki z książki na książkę zasługuje na więcej pochwał – skrzy się od humoru, zachwyca lekkością i sprawia wiele przyjemności samą lekturą. Cieszę się, że autorka nie osiadła na laurach i nadal nad sobą pracuje.

Czy odkryjemy tu coś zaskakującego? Nie. Ale na pewno spędzimy miło czas i z refleksją przyjrzymy się naszym chłopakom, narzeczonym i mężom, by przekonać się, czy nas czeka podobna przyszłość. Autorka zostawiła przy tym wiele niedokończonych wątków (i to tych najlepiej rokujących), więc w następnej części na pewno „będzie się działo”.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!

  • Autor – Agata Przybyłek
  • Wydawnictwo – Czwarta Strona
  • Rok wydania – 2016
  • Liczba stron – 380
  • Ocena – 4+/6

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura kobieca, polscy autorzy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Takie rzeczy tylko z mężem” – Agata Przybyłek odkrywa smutne strony małżeństwa

  1. ~chiyome pisze:

    Bawiłam się dobrze przy niej i nie mogę się doczekać dalszych części :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>