Małgorzata Borochowska – „Złamane pióro” i jego tajemnice

Bywają takie książki, które wywierają duży wpływ na czytelnika – budzą do refleksji, zaciekawiają i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Jedną z takich książek jest Złamane pióro Małgorzaty Borochowskiej, które siedziało w mojej głowie jeszcze parę dni po lekturze.

 

Złamane pióro Małgorzata Maria Borochowska recenzja kto czyta nie pyta książka literatura blog okładka

 

Szczerze mówiąc zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce… Mój niepokój był jednak niepotrzebny, gdyż ta lektura pochłania czytelnika w całości – zachwyca językiem, bogatym słownictwem i przede wszystkim niesamowitą wyobraźnią autorki.

Przed lekturą bałam się także tego, że okaże się ona dla mnie zbyt ciężka i wymagająca, jednak (na szczęście), byłam w wielkim błędzie. Złamane pióro czyta się bowiem błyskawicznie i z przyjemnością. Są również liczne fragmenty, które wywoływały uśmiech i zachwyt:

 

-Już nie śpisz? – zapytała cierpiącym męczeńskim tonem. Wyglądała jak cena tandetnej komiksowej miłości. Nędza, rozpacz, kolka i zgaga. Zaczerwienione oczy, potargane włosy, rozmazany makijaż…

- Wyglądasz jak czyśćcowa udręka – uśmiechnęłam się niepewnie, próbując trochę rozładować tę zapełnioną po brzegi ciężarówkę zgryzoty. (fragment powieści Złamane pióro MM Borochowska)

 

Książka przypomina mi nieco Baśniarza autorstwa Michaelisa Antonia, gdyż w obu przypadkach bajka jest metaforą prawdziwego życia. W pierwszym przypadku jest opowiadana dziecku, a w drugim tworzona przez zagubioną Emily dla własnej satysfakcji, ale obie łączy terapeutyczna moc opowieści. Lubię książki, które nie są dosłowne, lecz pełne metafor –  tutaj jest ich naprawdę wiele, a powieść głównej bohaterki rozbudza zaspaną wyobraźnię, przedstawiając nam zupełnie nowy i magiczny świat.

 

Kolejnym atutem książki jest bogaty język i specyficzny sposób narracji. Świat poznajemy z perspektywy Emily, która ucieka od swojego dawnego życia i przeprowadza się do domu odziedziczonego po ukochanych dziadkach. Swoje problemy stara się ukryć przed całym światem, jednak przeszkadza jej w tym nieco nachalny sąsiad – znany i szalenie przystojny architekt – Jacob. Emily udaje pisarkę i chroni swojej prywatności niczym lwica swoich młodych… Czy jej zachowanie jest w pełni dojrzałe? Absolutnie nie… Czasami zachowuje się naprawdę absurdalnie, ale ma ku temu powody. Co jednak jest przyczyną jej słabej kondycji psychicznej? Tego się ode mnie nie dowiecie! Mogę jedynie zdradzić, że Emily nosi na swoich barkach niesamowity ciężar i wiele przykrych wspomnień. Jest to dla niej dużą przeszkodą w nawiązaniu bliższej relacji z innymi ludźmi, a zwłaszcza z zapierającym dech w piersi sąsiadem…

 

- Niektóre umierają z tęsknoty młodo, inne cierpią całe życie, inne z czasem głupieją i zapominają. Tak to już jest. Są tak długo piękne, jak długo są kochane i potrzebne swoim doskonałym. wyborowym, optymalnym mężczyznom. Kwitną, dopóki czyją Ich dotyk, opiekę i podziw. Później, po Ich odejściu gasną, starzeją się i zwykle przedwcześnie umierają. Ale to nie jest regułą. Takie po prostu są kobiety. Potrzebują ciepła, miłości, podziwu i dotyku. (fragment powieści Złamane pióro MM Borochowska)

 

Trzeba również wspomnieć o tym, że Złamane pióro nie jest płytkim i oczywistym romansidłem! Porusza bowiem wiele trudnych tematów, takich jak: wiara, Kościół, rasizm, czy wpływ innych ludzi na nasze życie. Jeżeli jednak mogę Wam coś doradzić – nie czytajcie jej w pośpiechu! Ta książka wymaga od czytelnika pełnego zaangażowania i czasu na refleksję – nie jest zwykłym i oczywistym czytadłem „dla kucharek”… Dodatkowo musimy umieć się „wczuć” w klimat powieści, a zwłaszcza w fragmenty pisane przez Emily (bajkowe, ale jednocześnie refleksyjne). Zmęczenie może sprawić, że nie docenimy kunsztu pisarki, a możemy się wręcz zirytować i zniechęcić…

 

 

 

Nie chcę zbyt wiele mówić o fabule książki, gdyż mogłabym Wam popsuć zabawę i samodzielne odkrywanie tego, co Złamane pióro ma do zaoferowania. Dodam jedynie, że mamy tutaj do czynienia z wielością wątków – magiczną mozaiką, która dopiero po jakimś czasie staje się dla czytelnika w pełni zrozumiała.

 

 

 

Złamane pióro nie tylko nauczy nas nowych słów, ale również obudzi wiele emocji i zmusi do myślenia… Przez to, że książka porusza parę tematów (rasizm, religia, miłość, wychowanie, pasja, praca, życie), każdy z nas może ją odebrać w nieco inny sposób i coś innego z niej „wyciągnąć”. Ja jako pedagog patrzyłam na historię Emily z rosnącym współczuciem, ale z drugiej strony nie zawsze potrafiłam zrozumieć jej postępowanie i tok rozumowania. Dodatkowo dzięki tej lekturze musiałam się zastanowić nad tym, co tak naprawdę jest w życiu ważne… I doszłam do wniosku, że zdrowie i kochający ludzie wokół! Resztę da się przecież przecierpieć!

 

Książkę mogę polecić wszystkim tym, którzy lubią niebanalną literaturę. Jestem przekonana, że nie będziecie zawiedzeni!

 

 

  • Autor: Małgorzata Maria Borochowska
  • Tytuł Oryginału: Złamane pióro
  • Gatunek: literatura piękna
  • Język Oryginału: Polski
  • Liczba Stron: 360
  • Rok Wydania: 2012
  • Numer Wydania: I
  • ISBN: 9788378560081
  • Wydawca: Wydawnictwo Poligraf
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Brzezia Łąka
  • Ocena:  5/6

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura kobieca, polscy autorzy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Małgorzata Borochowska – „Złamane pióro” i jego tajemnice

  1. ~As Kier pisze:

    Wiedziałam, że przypadnie Ci do gustu! Zgadzam się, że trzeba tę książkę czytać powoli… Smakować ją! Jednak efekt końcowy jest znakomity, niezapomniany.

  2. Twórczość pani Borochowskiej trafiła do kolejnego serducha. :) To niezwykłe, że książka tak oddziałuje na ludzi, pozwala im się zanurzyć w świecie słów i symboli, niespiesznie odsłaniając przed nimi swoje wielowarstwowe treści. :) Oby czytelników z dnia na dzień przybywało. :)

  3. ~butterfly29 pisze:

    Hej. Książka wydaje się ciekawa. Lubię takie które to z pozoru nie są warte poświęceniu uwagi a tu nagle okazuje się że po przeczytaniu ciągle mało. Kurcze Ty to ładnie opisujesz książki, posiadam własną biblioteczkę i przeniosłam się na bloga by się dzielić i łaknąć propozycji mnie podobnych książko-holików. Wiele mi brakuje do odpowiedniego przedstawiania książek ale myślę że to dopracuję. Gdybyś była zainteresowana zapraszam codziennie na jedna nową książkę. Pozdrawiam
    biblioteczka-butterfly29.blog.pl

  4. ~seks laski pisze:

    umiesz zainteresować tematem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>