„To, co zostało” – czyli przemawiająca do serca książka Jodi Picoult

Jestem jedną z tych osób, które nie lubią wiedzieć po jaką książkę sięgają… Niejednokrotnie opis zawarty na okładce zdradza połowę fabuły, co oczywiście „psuje całą zabawę”. Sięgając po To, co zostało spodziewałam się romansu lub kolejnej książki o problemach rodzinnych, a dostałam coś zupełnie innego…

 

to co zostało recenzja kto czyta nie pyta okładka
Urodziłam się w Łodzi i kocham swoje miasto, jednak czytając tę książkę spojrzałam na nie pod zupełnie innym kątem… Zobaczyłam je bowiem oczami mieszkających tu kiedyś Żydów. Dzięki losom Minki uświadomiłam sobie, że ta ulica, po której codziennie chodzę była świadkiem największego dramatu, jaki pamięta Polska – II Wojny Światowej.

To co zostało jest książką, która pokazuje tę sytuację z wielu perspektyw. Pierwszą jest Sage – wnuczka Żydówki (która była w Auschwitz). Sage żyje w dzisiejszych czasach, ale nie jest „zwyczajną dziewczyną”. Kryje się przed światem ze względu na szpecącą jej twarz bliznę. Pracuje w piekarni, gdzie nikt jej nie przeszkadza – jest samotnikiem, który boi się ludzi. Jedyną bliską jej sercu osobą jest babcia – Minka. W piekarni pojawia się jednak codziennie sympatyczny starszy pan Josef, z którym dziewczyna się zaprzyjaźnia do tego stopnia, że odwiedza go w domu, gdzie grywa z nim w szachy częstując własnoręcznie upieczonymi babeczkami… Wszystko się zmienia w momencie, w którym Josef wyznaje jej swoją przeszłość i prosi Sagę o… śmierć. Twierdzi, że nie może umrzeć i to jest kara od Boga, dlatego prosi ją – Żydówkę, aby mu wybaczyła zbrodnie, które popełnił, a później odebrała mu życie.
W tym momencie historia jest jeszcze naiwna i abstrakcyjna. Szalenie kontrastuje z opowieścią, którą pokazuje nam Minka… Ta delikatna staruszka opowiada o czasach swojej młodości i o wszystkich koszmarach, jakie przeżyła w Auschwitz i nie tylko…
Czytając książkę przywiązujemy się do bohaterów. Poznajemy ich rodziny, charaktery, upodobania i słabości. Zwykle żywimy sympatię do tej osoby, która opowiada nam o swoich losach. Podobnie było ze mną – od razu polubiłam młodą Minkę, która uwielbiała pisać i tworzyła opowiadanie o upiorze. Nie da się ukryć, że w momencie, kiedy poznajemy tę bohaterkę jest ona zwyczajną dziewczynką… Sprzecza się z siostrą, jest ulubienicą tatusia, który specjalnie dla niej piecze przepyszną bułkę i do tego przyjaźni się z szalenie śliczną Darią. Ta zwyczajna nastolatka jest jednak z całą rodziną wtrącona do getta, co jej różowe życie zmienia nagle w koszmar. W koszmar, który dopiero się zaczyna i z każdym dniem staje się coraz straszniejszy.

Kiedy ogląda się filmy czy zdjęcia o obozach koncentracyjnych, to nie czuje się tego, co ja czułam czytając. Dlaczego? Bo poznałam bohaterkę… To, co zostało opisane w książce działa na wyobraźnię i świadomość owych zbrodni dużo lepiej niż suche fakty! Całe jej życie jest opisane z jej zmieniającej się pod wpływem rzeczywistości perspektywy. Jak straszny musiał być świat, w którym ziemniaczane obierki były rarytasem, a ciepłe buty luksusem? To wszystko przeraża i przybliża obraz tego, co nie powinno się wydarzyć! Przemoc, ból i ludzkie cierpienie bezlitośnie promieniują z kartek tej powieści… A bolą podwójnie, bo opowiadają w dużej mierze o moim ukochanym mieście – Łodzi.

Dodatkowo autorka wplotła w fabułę książkę, którą pisała Minka. Początkowo niewinna fabuła opowieści zmienia się w pełną grozy historię o upiorze… Upiór stanowi w pewnym stopniu alegorię III Rzeszy, co dodatkowo dodaje opowieści dramatyzmu. Minka pisząc ją odreagowywała to, co działo się w rzeczywistości, ale również (dzięki tej opowieści) wyrywała inne więźniarki z transu w jakim się znalazły. Codzienna dawka przygód Ani i Aleksandra wszystkim dodawała sił i pozwalała chociaż na chwilę zapomnieć o okrutnej rzeczywistości.

Jodi Picoult jest Amerykanką, która z niesamowitą wnikliwością zagłębiła się w tak ciężki i bolesny temat jakim był holocaust. Opisała Łódź z dokładnością do poszczególnych ulic oraz odwzorowała Auschwitz z takimi szczegółami, że ciągle widzę to wszystko oczyma duszy. Jestem zachwycona przede wszystkim jej starannością o szczegóły i lekkością pióra oraz fantazją. Trudno się dziwić, że nakład jej książek na świecie przekroczył 14 milionów egzemplarzy… W roku 2003 została laureatką New England Book za całokształt twórczości, co moim zdaniem w pełni zasłużoną nagrodą.

 

Zachęcam do lektury dosłownie wszystkich – spojrzycie nagle na świat nieco inaczej!

 

  • Autor: Jodi Picoult
  • Tytuł Oryginału: The Storyteller
  • Seria: Kobiety to czytają
  • Gatunek: powieść, dramat
  • Język Oryginału: Angielski
  • Przekład: Magdalena Moltzan-Małkowska
  • Liczba Stron: 560
  • Rok Wydania: 2013
  • Numer Wydania: I
  • Wymiary: 125 x 194 mm
  • ISBN: 9788378396048
  • Wydawca: Wydawnictwo Prószyński i S-ka
  • Oprawa: Miękka
  • Miejsce Wydania: Warszawa
  • Ocena:  6/6
Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura kobieca i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„To, co zostało” – czyli przemawiająca do serca książka Jodi Picoult

  1. Jodi Picoult jest autorką, po którą muszę zdecydowanie sięgnąć. :) Wiele się o niej dobrego naczytałam, więc myślę, że jeśli W KOŃCU zacznę przygodę z jej twórczością i ta książka trafi na moją półkę, zwłaszcza po tak zachęcającej recenzji. :)

Odpowiedz na „Dama KaroAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>