„Czerwone jak krew”, czyli jak Salla Simukka maluje słowem…

Strach – jedna z najbardziej przykrych emocji, która sprawia, że nasz organizm nagle zaczyna działać inaczej… Ciało zaczyna się pocić, krew tętni w żyłach, a czujne oczy rozszerzają źrenice, żeby dokładniej widzieć zagrożenie…

Taki właśnie strach towarzyszył Lumikki od najmłodszych lat. Zawsze była nieco inna niż rówieśnicy – milcząca, wycofana i nieśmiała. Tak to już niestety jest w szkołach, że za inność trzeba płacić! Dlatego nauczyła się nie tylko bać, ale również znikać i  lepiej niż ktokolwiek rozumieć ludzi i ich emocje, wyczuwając przy tym ukryte intencje…

kto czyta nie pyta Simukka czerwone krew

Najlepiej nie wnikać. Życiowe motto Lumikki. Nie wnikać, nie komplikować, nie wtykać nosa w cudze sprawy. Kto siedzi cicho i otwiera usta tylko wtedy, gdy to naprawdę konieczne, ten ma święty spokój.

Lumikki poznajemy jednak jako inteligentną, 17 letnią uczennicę prestiżowego liceum plastycznego… Jest unikającą rówieśników, złośliwą i krnąbrną dziewczyną, która momentami zachowuje się wręcz absurdalnie. Wkrótce jednak okazuje się, że Lumikki jest po prostu oryginalna, ma własne zasady, tajemnice i nieco smutną przeszłość, która znacząco wpływa na jej niecodzienne postępowanie wobec innych ludzi. Chwilami czułam się tak, jakbym czytała pamiętnik zranionej przez los dziewczyny, która boi się, że znów się oparzy, więc woli pozostać w cieniu… Czasy, w których bała się własnego cienia już minęły, ale ostrożność pozostała, więc Lumikki żyje jedynie na własną rękę – bez bliskich przyjaciół, bez problemów, bez konfliktów. Sama jest sobie „sterem, żeglarzem i okrętem” i czuje się z tym bezpiecznie. Kreacja bohaterki jest moim zdaniem genialna i wiele można się dzięki niej nauczyć!

 

Wszystko jednak zmienia się w momencie, kiedy dziewczyna znajduje w ciemni fotograficznej schnące banknoty… Wiszące na sznurkach euro mają brunatne zacieki z zaschniętej krwi, co sprawia, że nie może uwierzyć własnym oczom! Od tego momentu zostaje wplątana w sprawy, o których do tej pory nie miała pojęcia… Nagle jest zmuszona do zmiany swoich przyzwyczajeń, a jej wszystkie zdolności mogą się przydać w walce o własne życie…

Książka, chociaż cienka, jest pełna treści, dynamizmu i grozy. Napięcie rośnie już od pierwszej strony – postrzelona kobieta, pieniądze ubrudzone krwią, pogoń, szantaż i wiele innych atrakcji sprawiają, że czytelnik nie ma czasu na nudę… Muszę jednak przyznać, że brakowało mi trochę wątków pobocznych, mnogości bohaterów i ich dokładniejszego poznania. Autorka jednak wolała się skoncentrować na samej Lumikki – o jej znajomych czy rodzinie wiemy bardzo niewiele. Może się to zmieni w kolejnych tomach? Tego nie wiem, ale na pewno sprawdzę!

Trylogia Salli Sumikki nawiązuje do Królewny Śnieżki (Braci Grimm), jednak punktem wspólnym jest głównie imię głównej bohaterki, które (przetłumaczone z fińskiego) oznacza właśnie Śnieżkę… Łączy je  również niepowtarzalny, bajkowy klimat… Książka jest bowiem napisana w specyficzny, nieco fantastyczny sposób – pełen tajemnic i barwnych porównań. Specyfikę tej książki możemy poznać już na jednej z pierwszych stron:

 

Piętnaście minut wcześniej prósząca z nieba biel rozścieliła się puszystym dywanem na brudnym śniegu i wtem przestało padać tak nagle, jak zaczęło, a spomiędzy chmur wyjrzało słońce. Równie pięknego dnia nie było chyba od początku zimy. Na tej nieskazitelnej bieli z każdą chwilą przybywało czerwieni. Rozszerzała się, rozprzestrzeniała i barwiąc po drodze kryształki śniegu, przepływała na kolejne. Trochę czerwieni prysnęło dalej. Byłą tak jaskrawa, że gdyby miała głos, musiałaby krzyczeć.

 

Czerwone jak krew jest przeznaczone przede wszystkim dla młodzieży, ale dorosły czytelnik też powinien znaleźć przyjemność w lekturze. Dorosły i wielbiący kryminały książkoholik może być lekko rozczarowany ograniczoną ilością wątków, bohaterów i… stron! Książka kończy się bowiem szybko i momentami można przewidzieć dalszy ciąg wydarzeń.  Muszę również zaznaczyć, że nie każdemu się pewnie spodoba, gdyż jest nieco inna niż większość kryminałów – bardziej poetycka, nostalgiczna a przy tym dosadna. Dla mnie są to jednak jej największe plusy – zwłaszcza barwne opisy i porównania.

Nie da się jednak ukryć, że Salla Sinukka przez cały czas trzyma nas w napięciu i sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie i z zapartym tchem. Sama „połknęłam” ją w jeden wieczór i już szykuję się do lektury kolejnych części trylogii… Jeżeli więc chcecie przekonać do czytelnictwa jakiegoś młodego miłośnika filmowych thrillerów, to powinniście podrzucić mu Czerwone jak krew.

 

  • Autor: Salla Simukka
  • Tytuł: Czerwone jak krew
  • Ocena: 4/6

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura młodzieżowa i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Czerwone jak krew”, czyli jak Salla Simukka maluje słowem…

  1. ~Viki625 pisze:

    Witam!
    Zapraszam na mojego bloga w celu wyrażenia własnej opinii.
    Jestem „świeża” w temacie, właściwie raczkuje , chciałabym się dowiedzieć czy warto abym postawiła pierwsze kroki czy lepiej usiąść i się nie pokazywać:D
    http://abypokochac.blogspot.com/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>