„Niespodzianka na 6 liter”… bez niespodzianek! – Barbara Spychalska-Granica

 

Książki wywołują w nas najróżniejsze emocje – śmieszą, wzruszają, bawią, zaciekawiają lub po prostu wciągają tak, że nie można się od nich oderwać. Niestety są również książki, które się dłużą, nudzą nas i zupełnie nie zaskakują – taką książką jest dla mnie Niespodzianka na 6 liter…

niespodzianka kto czyta nie pyta

 

Biorąc książkę do ręki spodziewałam się przyjemnej, lekkiej lektury, ale pełnej niespodzianek… Niestety nie znalazłam ani jednej. Dodatkowo główna bohaterka – Magda – bardzo mnie drażniła swoim zachowaniem. Może to wynikać z różnicy temperamentów, gdyż ja nigdy nie pozwoliłabym się wykorzystywać i za żadną cenę nie odnowiłabym kontaktów z byłym partnerem, który mnie zranił i przede wszystkim potrafiłabym mówić NIE. Magda niestety ma z tym problem i wiele rzeczy dzieje się zupełnie za jej plecami. Dodatkowo wielu rzeczy nie dostrzega i nie umie wyciągać prostych wniosków… Drażniło mnie jej zaślepienie i momentami czysta bezmyślność.

Magda jest jednak serdeczna i ma wielu przyjaciół – w tym swojego szefa i jego rozgadaną żonę. Kiedy jednak wraca do domu jej jedynym przyjacielem jest Luiza (nazywana również „psią”) – bokser, który dotrzymuje jej towarzystwa i zawsze wspiera. Magda podczas jednego ze spacerów poznaje serdecznego mężczyznę w zabawnej, czerwonej czapeczce, co powoli przeradza się w głębszą znajomość. Magdzie jednak nie przeszkadza, że facet przez trzy tygodnie się do niej nie odzywa… W dobie telefonów komórkowych i Internetu takie zachowanie (przynajmniej dla mnie) byłoby niedopuszczalne… Przecież to naprawdę nie jest trudne napisać krótkiego sms-a, maila, czy zadzwonić na pięć minut. I tu znów ujawnia się nasza różnica temperamentów. W związku z tym przez całą książkę byłam zła na Magdę  - za jej bezmyślność i niedomyślność. Przecież w tej książce wszystko jest oczywiste, ale główna bohaterka jakoś tego nie dostrzega.

 

Nie chcę pisać więcej o akcji (choć opis na odwrocie książki zdradza prawie wszystko), ale chcę powiedzieć, iż mamy tutaj do czynienia z do tej pory samotną kobietą, która nagle znajduje dwóch (albo i trzech) absztyfikantów i nie wie na którego się zdecydować… Może nie doceniam książki, gdyż nigdy nie miałam takich problemów? I nigdy też nie doskwierała mi taka samotność? Nie mam pojęcia.

 

Książka ukazuje zwykłe sceny z naszego życia i opisuje codzienne emocje i przeżycia. Skrawki codziennej miłości opisane na papierze brzmią lepiej, donioślej i mocniej przemawiają do serca. Mały gest, spojrzenie, grymas w prawdziwym życiu pozostają często niezauważone, lecz w książce widzimy całe zachowanie bohatera, które, przynajmniej mnie, wypełniało czasami wzruszeniem. Niestety tych momentów było niewiele. W książce dominowały głównie przemyślenia Magdy – dłużące się w nieskończoność monologi wewnętrzne o tym, jaka jest nieszczęśliwa i jak nie może się zdecydować na któregoś mężczyznę… Ja rozumiem – kobieta zmienną jest, ale żeby aż tak? Magda (jak to kobieta) do każdego zachowania dorabia ideologię i analizę… Naprawdę nie rozumiem jej zachowania – przecież czasem wystarczy po prostu szczerze porozmawiać, a nie samodzielnie wyciągać (pochopne) wnioski.

 

Niespodzianka na 6 liter jest więc dla mnie historią jakich wiele – przewidywalną i miejscami nudną. Akcja toczy się tutaj powoli i uważny czytelnik domyśli się wszystkiego… Może jednak o to chodzi? Może jestem zbyt młoda i zbyt pewna tego co mam i czego pragnę? Może za jakieś 10 lat coś się we mnie zmieni? Nie wiem… Wiem jednak, że za parę dni nie będę już zupełnie pamiętać historii tej niezdecydowanej trzydziestolatki.

Do mnie Niespodzianka na 6 liter zupełnie nie trafiła i była całkowicie pozbawiona niespodzianek… Prawdopodobnie jednak osoby, które lubią lekkie czytadła będą zadowolone. Mimo niezbyt wciągającej fabuły książkę czyta się bowiem dość przyjemnie, chociaż we mnie osobiście zbudzała negatywne emocje i czasem drażniła swą oczywistością… Może to jednak po prostu wynikać z tego, iż od książek wymagam czegoś więcej! Szukam w nich humoru, akcji, tajemnic – tego tutaj zupełnie zabrakło.

Ocena 3/6

Ten wpis został opublikowany w kategorii literatura kobieca, polscy autorzy i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>